Oczko za oczkiem, czyli sweter robiony na drutach

zamieszczono Brak komentarzy

Jak dzień za dniem toczy się życie, tak oczko za oczkiem tworzona jest robótka na drutach czy szydełku. Nic nie można przyspieszyć, zrobić na skróty. Ręcznie robiony sweter, samemu dziergany na drutach, nie powstaje błyskawicznie. Oczywiście wszystko zależy od umiejętności i czasu, ktoś może zrobić sweter w kilka dni. Mi zajmuje to kilka lub kilkanaście tygodni. Czy warto więc mieć sweter robiony na drutach czy szydełku? Przecież można kupić w sklepie gotowy sweter i cała czynność zajmie niecałą minutę.

Sweter robiony na drutach

Moje ręce to nie maszyna a mój dzień nie jest z gumy, czasem mam kilkanaście minut w ciągu dnia na dzierganie, czasem godzinę czy dwie a czasem wcale nie mam czasu (lub ochoty). Robienie na drutach nie jest dla mnie przymusem, obowiązkiem do spełnienia, umiejętnością do pochwalenia się. Jest to dla mnie hobby, chwila relaksu, którą lubię mieć, bo wg mnie warto robić na drutach rzeczy dla siebie czy bliskich.

Jak zaczęłam robić na drutach?

W moim przypadku była to siła wyższa – kwestia odrobienia pracy domowej na tzw. ZPT. Kto pamięta zajęcia praktyczno-techniczne, jakie były realizowane wiele lat temu w podstawówkach? Tam próbowano mnie nauczyć podstaw robienia na drutach i szydełkowania, ale szczegóły poznałam i utrwaliłam z mamą. To ona pokazała mi jak robić prawe i lewe oczka na drutach. Pierwsza robótka, którą pamiętam, to był szalik na drutach dla babci (ona nosiła go jako opaskę, tak bardzo minęłam się z rozmiarem). Potem z pomocą mamy zrobiłam kilka sweterków dla lalek i na wiele, wiele lat zapomniałam, że umiem robić na drutach.

Przypomniałam sobie dość niedawno. Przypomniałam sobie, jak dziergać na drutach i szydełkować oraz uświadomiłam sobie, jaka to jest dla mnie przyjemność i relaks. Nie mam na koncie skomplikowanych wzorów, ale mam skończone projekty a to zawsze jest sukces – skończyć zaczętą robótkę. Część tego, co zrobiłam można zobaczyć na moim Instagramie i postaram się je tutaj, na blogu, powoli opisać w następnych postach. Nie mam wielkich ambicji dziewiarskich, więc lubię podziwiać śmiałe i skomplikowane projekty innych ludzi. natomiast moją ulubioną pracą od lat jest poniższy sweter, który zrobiła moja mama.

Ten sweter zabrałam z szafy mojej mamy wiele lat temu, jak byłam nastolatką i nadal mam go u siebie. Jest miłą pamiątką, był światkiem wielu ciekawych wypraw i spacerów. Teraz go już nie noszę na co dzień, ale od czasu do czasu ubieram, zawsze z uśmiechem, bo przywołuje dobre wspomnienia a przede wszystkim kojarzy mi się z moją mamą. Doceniam pracę i czas, które włożyła w ten sweter i precyzję wzoru, którego ja jeszcze nie umiałabym zrobić.

Dlaczego warto zrobić sweter samemu?

Tu właśnie jest ukryta moc swetra robionego na drutach samodzielnie. W takim samemu zrobionym projekcie zostaje część nas, ślad po nas i naszej pracy, zaangażowaniu. Tego nie kupi się z żadnym swetrem ze sklepu marki modowej produkującej masowo ubrania. Z włóczki, z długiej nitki, oczko za oczkiem tworzone jest coś niepowtarzalnego, bardzo osobistego. Tylko w ten sposób możemy mieć wyjątkowe, niepowtarzalne rzeczy a nie masówkę spod maszyny dziewiarskiej obsługiwanej przez anonimową osobę, pracującą w fabryce daleko od naszego domu.

Dzierganie to jest kreacja, akt tworzenia, czasem rzeczy praktycznej, do noszenia, czasem przedmiotu ozdobnego, jak koszyk czy dywanik. Osoba dziergająca bywa też artystą, która kreuje kolorami, fakturą, materiałami czy wzorem wyjątkowe dzieło.

Dlatego lubię dziergać i robić na szydełku – mogę podarować komuś część mnie, coś po mnie zostanie – typowe pragnienie non omnis moriam. W świecie, gdy obecnie znacznie więcej rzeczy kupujemy, niż tworzymy sami, jest dla mnie ważne, by zrobić coś samodzielnie, siłą swoich rąk. Być może to pozostanie i za wiele, wiele lat będzie wywoływało taki nostalgiczny uśmiech, jaki ja mam, gdy ubieram sweter, który udziergała moja mama, ponad 40 lat temu.

Pozdrawiam, Ewa

Dodaj swój komentarz